Jaki gratis jest najlepszy? Darmowa dostawa, kupon czy zniżka?

Długo wyszukiwałam informacji na temat tego, jaki gratis będzie najodpowiedniejszy dla klientów i powiem szczerze, że nie ma możliwości aby podać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

Cały ten proces dawania drugiej osobie czegoś za darmo, jest bardziej skomplikowany niż może się to wydawać. Można sobie pomyśleć, że jeśli ktoś produkuje proszki w normalnych rozmiarach, to co to dla niego wyprodukować małe opakowania z darmowymi próbkami. Idąc dalej, próbki kosmetyków, darmowe dostawy, długopisy do zeszytów, itd. Przykładów jest pełno, więc nie będę ci ich wszystkich wymieniała. 

Wystarczy że się rozejrzysz

Skąd to się bierze? Od dłuższego czasu widzę, że jest to bardzo modne i wiele osób to właściwie zaleca. I jest to takie must have w każdej firmie i branży. Różni się to tylko przedmiotami, jedni dają darmowe proszki, inni kosmetyki, produkty spożywcze, a inni pliki do pobrania. Z tymi plikami, to jest… armagedon, a przynajmniej ja to tak widzę.

Są osoby, które uczą prowadzenia biznesu online i właśnie jednym z argumentów jest wysyłanie newslettera, zachęcanie do zapisów na jakieś magiczne listy, a w zamian za to dostanie się plik z jakąś rzeczą, która ma pomóc w określonych przedsięwzięciach. Brzmi cudownie. Jednak jest to tylko i wyłącznie…

Wabik!

Dokładnie. Ty oddajesz swoje dane, a w zamian dostajesz jakąś mocno ograniczoną informację i właściwie nie można nawet powiedzieć, że dostajesz wędkę. Tam jest tyle wartościowej treści, co nic, więc można powiedzieć, że dostaje się informację o tym, że ktoś może ci dać wędkę, jednak kiedy, gdzie, jak, po co i dlaczego, musisz się dowiadywać samodzielnie i szukać dalej. Tak jest w 95% przypadków. Kilka razy sama szukałam informacji i dałam się nabrać na to że ktoś mi da coś wartościowego, aktualnego i na najwyższym poziomie i to za darmo. Tak nie jest i to tylko i wyłącznie moda oraz łapanie ludzi na ich naiwność.

Te rzeczy zwykle nie są takie super i pozostawiają wiele do życzenia. Nie powodują efektu kuli śnieżnej i nie sprawią, że będziesz mieć nagle tysiące osób na swojej liście mailingowej.  Kilka razy nawet miałam taką sytuację, że zostawiłam swojego maila by dostać konkret i dostałam plik, który zawierał 3 strony. Pierwsza była okładką ze zdjęciem. Na drugiej kilka punktów bez szczegółów same ogólniki, a na trzeciej stronie dane kontaktowe z zaproszeniem do współpracy. I nie dość że nie dostałam nic, to jeszcze rozpoczęła się lawina maili, które przychodziły… co dzień.

Czas

Nie jestem jedyną osobą, która nie lubi dostawać ciągle newsletterów od jednej osoby, ponieważ kiedy przychodzą za często, to zwykle nie mają interesującej treści, a zlepek nikomu niepotrzebnych błahostek. Człowiek się przyzwyczaja, że coś dostaje i przestaje to otwierać, zwracać na to uwagę, aż w końcu się wypisuje, bo ta nić porozumienia znika. Co za dużo to nie zdrowo i to powiedzenie należy stosować do każdej dziedziny, a nie tylko podczas posiłków czy przekąsek.

Wychodzę z założenia, że lepiej wysyłać taki newsletter znacznie rzadziej, ale żeby było w nim samo mięso. Konkrety i rzeczy faktycznie wartościowe i istotne. 

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie można uszczęśliwić wszystkich ludzi. Jednemu wystarczy taka drobnostka i będzie szczęśliwy, ponieważ spełni to jego wszystkie oczekiwania. Są tacy, którzy na to nie spojrzą, bo nawet nie zaglądają w takie miejsce. Są jednak tacy jak ja. Zaglądam, ponieważ szukam informacji, nowej wiedzy, staram się wiedzieć więcej, ponieważ moje umiejętności i doświadczenie ma służyć nie tylko mi ale i moim klientom.

Ideały!

Dochodzimy do bardzo ciekawego momentu. Po pierwsze musisz wiedzieć, zrozumieć i zapamiętać, że ideały nie istnieją i to nie tylko w gastronomii czy w życiu towarzyskim. To kolejna zasada, która dotyczy KAŻDEJ dziedziny życia. Perfekcji przez duże P, również to dotyczy.

Jeśli coś w danej chwili wydaje ci się być idealne, być może takie jest. Wcześniej warto zbadać rynek czy istnieje na to zapotrzebowanie. Jeśli już wiesz, że coś jest potrzebne i że to mówiąc wprost… załapie, to pamiętaj, że to rozwiązanie/ pomysł nie jest na zawsze, ponieważ wszystko się zmienia włącznie z zapotrzebowaniem. 

Musisz jednak stale sprawdzać i poszerzać swoją wiedzę. To co teraz jest super, za kwartał już nie musi takie być. Zatem koniecznością jest dokonywanie pewnych zmian.

Dziewczyny, które uczą innych prowadzenia biznesu, często dają swoje szkolenia i darmowe pliki do pobrania w zamian na zapisanie się do listy, lecz te listy się nie zmieniają. Rozumiem że podstawy prowadzenia biznesu się nie zmieniają, lecz Social Media już owszem, a w ich „lekcjach” wysyłanych w newsletterach nie zmienia się nic.

Nie bierz nic za pewnik

Możesz w tej chwili sobie włączyć strony internetowe dwóch podobnych biznesów i zobaczysz ogromne różnice w ich prowadzeniu. Pozornie będzie to ta sama grupa docelowa ale jednak będzie inny wygląd, sposób obsługi, inny poziom zaangażowania, itd. Tu nie ma miejsca na nieprzemyślane kroki, zwykle wszystko jest dokładnie przemyślane i wzięte pod uwagę czynniki, które w życiu by ci nie przyszły do głowy, a ktoś nie dość, że o tym pomyślał, to obmyślił wszystkie możliwe i ewentualne sposoby rozwiązania problemu. Coś co działa u kogoś może niekoniecznie działać u ciebie. Co więcej nie powinno się kopiować czyjegoś pomysłu kropka w kropkę. Można się inspirować, lecz warto jednak wymyślić coś nowego, kreatywnego, co nie tylko przyciągnie odbiorców ale i sprawi, że przywykną do marki i będą chcieli korzystać głównie z niej i będą ją polecać innym.

Dlaczego?

Wszystko w dużej mierze zależy właśnie od branży i grupy docelowej. Tak. Weźmy sklep internetowy z… butami. Jeśli będą to buty, które można kupić za grosze, to dorzucanie dodatkowych rabatów, może być dobrym pomysłem ale czy chcemy by ktoś kupił nasze buty jeszcze taniej? No skąd. Chcemy żeby kupił ich więcej, więc możemy zaoferować darmową dostawę od np. 150-200 zł. Kiedy para butów kosztuje 30 zł, to trochę tych par trzeba uzbierać. Kiedy jedna para kosztuje 200-300 zł, to nie proponujemy darmowej dostawy od tej kwoty, bo to przecież nonsens, ponieważ wtedy wszystko wyślemy za darmo. Lepiej zaproponować mały rabat. Możemy również proponować kupony niczym w kawiarni. Przy iluś zakupach za określoną kwotę, któreś zakupy z rzędu zostaną dostarczone za darmo.

Za darmo

Wszystko zależy od kwoty, ponieważ chcemy sprzedać więcej, a nie oddać za darmo, ponieważ za darmo jest to tylko z nazwy. By powstał produkt fizyczny za darmo, cena pełnowartościowego produktu musi być większa na tyle by prokryć produkcję pozornie darmowego produktu. Darmowe dostawy? Wliczone są w cenę obuwia. Wszystko co ma w nazwie „za darmo”, to faktycznie takie nie jest.

Jeśli wysyłasz komuś coś za darmo, a w zamian oczekujesz, że ktoś się zapisze, więc jednocześnie pozostawi do siebie kontakt, to nie oddajesz tej rzeczy za nic. Jest to zwyczajna transakcja do której musisz się wcześniej przygotować. Często jest to efekt długoletniej pracy, nauki i doświadczeń. Poza tym by coś takiego stworzyć trzeba wcześniej poświęcić swój czas.

Masz go na tyle żeby inwestować w darmowe produkty? Chcesz tego tak poważnie czy to tylko nacisk z zewnątrz? Możesz przecież prowadzić bloga na którym przekazujesz wartościową wiedzę za darmo. Bez zbierania adresów, danych, itd.

Jednocześnie kontaktujesz się bezpiecznym medium i ludzie do ciebie przychodzą kiedy chcą lub dlatego że wiedzą że w dane dni publikujesz wartościowe treści.

Dodaj komentarz