“Za co dawać rabaty i zniżki?”

Do tego tekstu zainspirowała mnie jedna z grup na Facebooku.

Założenie jest takie, żebyśmy wszyscy wychodzili od jednej historii, bez domysłów i z konkretami.

Klient zleca wykonanie usługi. Ty jakimś sposobem popełniasz błąd – niezależnie jaki, zwyczajny błąd- klient tego nie wyłapał. I co teraz?

Cały czas pamiętaj, że mamy bardzo prostą sytację, gdzie jest: błąd, winny i zleceniodawca, który przecież płaci, więc dodatowo pojawiają się koszty. Ale co teraz?

Możliwości jest kilka:

  1. Oczywiście błąd naprawiasz, informujesz o tym i przepraszasz. Możesz, a może nawet powinnaś wyjaśnić skąd owy błąd się wziął. Czy to niedopatrzenie, lenistwo, rozkojarzenie, czy zbyt wiele zmian w treści zlecenia.
  2. Poprawiasz i podsyłasz jako wersję najbardziej aktualną i ani słowem nie wspominasz o poprawkach, błędach, itd.
  3. Jesteś szczera i informujesz o błędzie do naprawienia. I to klient wybiera czy ową pomyłkę masz ty poprawić. Oczywiście obowiązkowo przepraszasz.
  4. Nic nie robisz. Udajesz że wszystko jest OK, a jeśli klient zwróci ci na to uwagę, to udajesz zaskoczoną i nie rozumiesz o co chodzi. Poza tym jaka pomyłka? Mi? Nigdy!
  5. Naprawiasz, kajasz się i oferujesz rabat na kolejną usługę.

Jaki wariant wybierasz? Jak się zachowasz? Co zrobisz?

Większość z tych wariantów spowoduje spalenie mostu, dlaczego? Nikt nie lubi płacić za źle wykonaną pracę, a zwłaszcza jeśli ktoś robi z człowieka wariata. Jeśli jesteś na początku swojej kariery jako WA, to nie rozdawaj swoich rabatów na prawo i lewo. Dlaczego?

Dlatego że przyzwyczaisz do tego ludzi i żeby wyjść na swoje będziesz musiała podnieść stawki. Poza tym dojdzie tutaj targowanie, bo dlaczego mam dostać tylko 15%? I dlaczego akurat 15? Może lepiej 20? Przecież łatwiej się liczy i znacznie lepiej wygląda.

Nie zgadzam się z tym. Nie dałam nikomu ani jednego rabatu, nawet jeśli się pomyliłam.

Nie lubię rabatów, zniżek, targowania się, itd. Na pytanie „skąd taka kwota?”, mam ochotę odpowiedzieć, a ile Pan/Pani zarabia? Skąd taka kwota? No skąd?

Byłam jakiś czas temu na spotkaniu, na który pan po drugiej stronie stołu zadał mi takie pytanie. Wiesz co było dziwne? To że potrafiłam podać nie jeden argument ale całą listę i wytłumaczyć, dlaczego podaję takie kwoty, a nie inne, jeśli mam pracować w połowie zdalnie, a w połowie na miejscu i to na własnym sprzęcie. Okazało się, że nie byłam jedyną osobą, która ma podobny profil działalności i proponowała właśnie zdalną współpracę. Lecz tylko ja potrafiłam wytłumaczyć, dlaczego 25 zł/h pracując stacjonarnie, to moje minimum. Tak, ten pan się zgodził na takie warunki.

Uważasz, że to niesamowite czy jednak normalne? To że człowiek nie tylko zna swoją wartość i wie ile chce zarabiać? Kiedy prowadziłam rekrutację, ani razu nie powiedziałam nikomu jakie stawki mogę zaoferować, chciałam żeby to ktoś mi powiedział, ile potrzebuje zarabiać, by żyć godnie i zostać ze mną na dłużej. Wiele, osób zaniżało stawki, proponowało mi rabaty, zniżki, dziwne pakiety z których nie wiem, jak miałabym skorzystać, itd.

Na moje oko jest z tym za dużo kombinowania i zbyt wiele tracenia czasu na targowanie się.

Jestem typem człowieka, który z łatwością przyznaje się do popełnionego błędu. Nie mam z tym problemu i jednocześnie doskonale wiem, że każdy z nas je popełnia. Nie ma osób nieomylnych, a jeśli przeczyta ten tekst osoba, która nigdy w życiu nie popełniła ani jednego błędu, to proszę odezwij się do mnie. Mam w planach tworzenie wywiadów z przedsiębiorcami i wartościowymi osobami, więc być może zostaniesz moim pierwszym gościem w zupełnie nowej dla mnie serii podcastów.

Wracając do rabatów…

Ja jestem przeciwna rozdawania rabatów każdemu i za wszystko, niezależnie od tego skąd się wziął pomysł by go komuś dać. Czasami to klienci sami proszą o rabat, co prawda mnie w mojej działalności gospodarczej nikt o to nie poprosił, ale pracując w sklepie internetowym, to było nagminne. Niezależnie czy były to tanie buty, kosze wiklinowe, torebka Armaniego, czy drewniana lampa. Nie wiem skąd się bierze w ludziach przekonanie, że coś się należy i że powinno się coś dostać, skoro już koszysta się z jakichś usług.

Jedyną formą z jakiej korzystałam gdy prowadziłam sklep internetowy, to były promocje, lecz te wynikały z potrzeby wyprzedania towaru, ponieważ chciałam go zamknąć z jak najmniejszym stanem produktów na magazynie. Tak, zamknęłam swój sklep, ponieważ postanowiłam zmienić profil swojej działalności i nie jest to żadną tajemnicą.

Jeśli jednak uważasz, że ofiarowanie komuś, 15%, czy nawet więcej, za to że popełniłaś jakiś błąd, to to jest właśnie kolejny błąd. Zadzwoń do tej osoby czy napisz i szczerze wyjaśnij skąd to się wzięło. Zakładam, że ktoś cię wysłucha i powie że trzeba to naprawić i tyle. Skąd to wiem? Bo wymaga to ogromnej odwagi i pewności siebie. Takie cechy, są bardzo potrzebne w prowadzeniu biznesów. Tylko strach może spowodować że ktoś się schowa za swoimi pomyłkami i będzie uwadać, że nic się nie dzieje, tak miało być, albo udając, że właściwie nic się nie stało.

Zadaj sobie pytanie: Jakim przedsiębiorcą jesteś, a jakim chcesz być?

Podobno nie powinno się traktować innych w taki sposób w jaki chciałoby się traktować siebie, bo każdy ma inne potrzeby. Trzeba to robić lepiej i na wyższym poziomie. Dlaczego na wyższym? Dlatego że aby osiągnąć sukces trzeba mierzyć wyżej, obserowować osoby które już ten sukces osiągnęły, a nie tych którym się nie udało.

Dodaj komentarz